Month: Lipiec 2013

26.07.2013, piątek

Po pierwsze – jutro o tej porze, dzieciaki będą się bawiły na imprezie kończącej kolonię – szybko zleciało!

 

Po drugie – upał! Słowo klucz dla zrozumienia z czym dzisiaj walczyliśmy dzisiaj, ale na szczęście tę nierówną walkę wygraliśmy.

Dzień zaczęliśmy szybkim wyjściem na plaże, zajmując z góry upatrzone pozycje w cieniu drzew. Spędziliśmy tam praktycznie całe przedpołudnie, ponieważ od rana na plaży było mniej ludzi, mogliśmy pograć w wodne rugby, powalczyć z opiekunami, a nawet poskakać na zamku dmuchanym w ramach niespodzianki.

Po obiedzie stoczyliśmy pojedynek na pistolety na wodę – pierwszorzędna zabawa. Zwycięzcy batalii otrzymali „nagrodę” w postaci niespodziewanego wiadra wody na głowę, co oczywiście skończyło się oblewaniem wszystkich dookoła, czym tylko popadło, a do dyspozycji, poza pistoletami były miski i pięciolitrowe baniaki. Zabawa spodobała się również panu podlewającemu kwiaty w ogródku obok boiska, więc kto się nie załapał na kąpiel z baniaka i tak dostał swoją porcję z węża.

 

Wieczorem odbyły się ostatnie warsztaty szybkiego czytania. Większość dzieci zrobiła postępy, które teraz muszą utrwalić w domu. Przekazaliśmy im niezbędną wiedzę i jeżeli przyłożą się do ćwiczeń, poświęcając na nie 15 min. dziennie, przez góra dwa tygodnie, to osiągną super wyniki. Część dzieci już radzi sobie świetnie – Marcin Ratajczyk przeczytał już kilka książek stosując metody szybkiego czytania, obecnie jego tempo to 1000 słów na minutę, przy 90% zrozumieniu, Aga „wykręciła” 660 snm, przy 90% zrozumieniu, a Marcin Ś., z początkowych 72 snm, podskoczył do 1015, ale póki co przy 50% zrozumieniu. Niezłe wyniki zanotowali również – Maja, Ilonka, Franek. Nie wszystkie wyniki pamiętam i odnotowałem, ale zdecydowana większość dzieci przynajmniej podwoiła tempo czytania, w niektórych przypadkach potrzeba więcej pracy indywidualnej, bo zwłaszcza młodsze dzieci, mają problem z koncentracją, gdy pracują w tak dużej grupie.

25.07.2013, czwartek

Na wstępie przepraszam tych z Państwa, którzy mieli problem z otwarciem wczorajszego wpisu – już poprawiłem błąd i powinno działać u wszystkich.

 

Dzień zaczęliśmy wycieczką do Leszna, w planach mieliśmy tylko wejście na pływalnię, ale jak się okazało, dla dzieci to za mało, więc podjęliśmy decyzję, żeby w drodze powrotnej zatrzymać się w restauracji McDonald’s. Jakby nie było, mamy wakacje, a to czas na małe przyjemności, nawet jeśli mają trochę za dużo kalorii.

 

Po południu miało miejsce wyjście dla chętnych nad jezioro, wyłamała się z niego spora grupka chłopców, która poszła z panem Kubą pograć w piłkę. Przed wyjściami mieliśmy przedostatnie warszaty szybkiego czytania, dziś poznaliśmy kolejne techniki, które pomogą dzieciom lepiej rozumieć tekst. Zakończyliśmy pięciominutowym czytaniem w tempie, która umożliwia zrozumienie tekstu, dzieci same zauważyły znaczny wzrost prędkości czytania, a odpytywane z informacji w przeczytanych fragment książek, w większości potrafiły sprawnie opowiedzieć fabułę.

 

Wieczór to festiwal aktorski. Każda z ekip prezentował przygotowane wcześniej scenki, wiersze i piosenki, a zwycięska ekipa Indianek wygrała, poza słodyczami, zwolnienie z jutrzejszej gimnastyki – kto by pomyślał że to cenniejsze, niż jakiekolwiek inne nagrody.

 

Niestety nie zabraliśmy aparatu ani na pływalnię, ani nad jezioro, więc dzisiejsze zdjęcia to festiwal przy ognisku i przygotowania do niego.

 

Jutro spodziewamy się upałów, więc od rana zajmiemy dobre miejsca na plaży, a przed obiadem odbędzie się walka rewolwerowców na pistolety na wodę. Aż dziwnie pomyśleć, że to będzie już przedostatni dzień zajęć programowych…

24.07.2013, środa

Od rana zaplanowana była wycieczka na platformę widokową, ale jak to zwykle bywa z planami, muszą się skomplikować. Na szczęście tym razem nie musieliśmy zmieniać całego planu, ale opóźniliśmy wyjście o ok. 30 minut z dwóch powodów – pierwszym była kontrola sanepidu, zakończona jednym tylko zaleceniem – poprawa porządku w pokojach chłopców, czyli problem, który pewnie świetnie Państwo znacie 🙂 Drugim powodem było załatwienie szybkiej wizyty u lekarza dla jednego z uczestników (rodzice zostali powiadomieni), na szczęście obeszło się bez większych problemów i kontynuujemy w pełnym składzie.

 

Sama wycieczka, połączona z zabawami w lesie, trwała prawie 4 godziny, a dzieciaki wróciły wykończone, ale uśmiechnięte. Po południu mieliśmy konkurs kulinarny, z którym dzieci sobie świetnie poradziły, a po kolacji przeprowadziliśmy warsztaty szybkiego czytania. Zgodnie z planem po zmierzeniu tempa czytania okazało się, że nastąpił wzrost średnio dwu-, trzykrotny, wyniki oscylowały od 200 do 500 słów na minutę, przy bardzo zróżnicowanym poziomie zrozumienia od 20 do 80%. Największe wrażenie zrobił wynik Marcina R., który wykręcił imponujące 1000 snm, przy 70% zrozumieniu – to poziom, który na trzecich zajęciach osiąga niewiele dzieci, ale pokazuje, ile można osiągnąć, regularnie ćwicząc.

23.07.2013, wtorek

Dziś trochę krócej, ale za to więcej zdjęć.

 

Od rana dzieciaki uczestniczyły w turnieju sportowym – rywalizowały w konkurencjach takich jak skoki w workach, strzelanie z łuku, skok w dal, sprint, dwa ognie, skoki w workach. Zawody zakończyliśmy zabawą będącą połączeniem przenoszenia wody na czas i dwóch ogni, która przerodziła się w ogólne oblewanie wodą, co w połączeniu z lodami, pomogło znieść południowy upał.

 

Po obiedzie wybraliśmy się na plażę – prawdopodobnie nie będziemy mieli na to okazji przez następne dwa dni. Jutro natomiast czeka nas wycieczka na wieżę widokową i indiańskie zabawy w lesie. Po południu planujemy konkurs kulinarny i warsztaty szybkiego czytania.

Wycieczka na pływalnię odbędzie się w czwartek, ze względu na zapowiadane opady.

21.07.2013, niedziela

Niedziela na kolonii to taki dzień, który z założenia ma być trochę bardziej luźny – nie ma gimnastyki, pobudka jest 15 minut później, idziemy nad jezioro itd. Cóż, tym razem nie do końca nam się udało, bo tempo dnia mieliśmy dość duże.

 

Po pierwsze dzisiaj pierwszy raz kilkoro dzieci miało problem ze wstaniem na pobudkę – to dobry sygnał, oznacza, że dzieciaki zaczną lepiej sypiać, opadły emocje związane z wyjazdem i można przyspieszyć całą operację układania do snu.

Zaraz po śniadaniu przeprowadziliśmy drugie warsztaty mnemotechnik i szybkiego czytania, na następnych zajęciach przeprowadzony zostanie pomiar prędkości czytania i dzieci zauważą znaczną poprawę, w niektórych przypadkach nawet parokrotnie szybciej przeczytają zadany tekst. Spadnie przy tym poziom zrozumienia tekstu, nawet do ok.20%, ale na tym etapie to prawidłowe i w następnej kolejności ustabilizuje się tempo czytania, a zrozumienie treści osiągnie 80-100%. Dzieci startują z różnych pułapów, od 37 do nawet 200 słów na minutę, więc efekty będą różne w poszczególnych przypadkach, ale zawsze lepsze niż przed rozpoczęciem nauki.

 

Zaraz po warsztatach udaliśmy się na Mszę Świętą, a po niej nad jezioro. Dzisiaj cała Osieczna i okoliczne miejscowości zjechały się na plażę, więc było gęsto. Sporym wyzwaniem dla wychowawców było upilnowanie wszystkich dzieci, ale obyło się bez problemów. Na szczęście następne wyjścia będą miały miejsce już w tygodniu, więc liczymy na większy spokój.

 

Po plażowaniu wróciliśmy na obiad, a po obiedzie dzieci miały dłuższą ciszę poobiednią. Tu prośba do Państwa – w informacji podaliśmy, że można kontaktować się z dziećmi w godzinach 14:00-15:30. Wkradł się tu błąd, ponieważ obiad zaczynamy o 14:00 i do ok. 14:30 jesteśmy w sąsiednim budynku, a wychowawcy zajmują się pomocą przy wydawaniu posiłków, dlatego w miarę możliwości prosimy o kontakt z dziećmi od godziny 14:30.

 

Po obiedzie pani Gosia przeprowadziła zajęcia w budowanie osad. Dzieci najpierw otrzymały określoną ilość waluty, którą wykorzystały na licytacji sprzętu potrzebnego w dalszej części zabawy, która polegała na wykonywaniu szeregu zadań sprawnościowych, takich jak strzelanie z łuku, strzelenie z rewolweru, przesiewanie złota itp. Za każdą konkurencję ekipy otrzymały „wynagrodzenie”, które mogli wykorzystać do zakupu budynków w swojej miejscowości. Wygrać miała ekipa, która skompletuje wszystkie rodzaje budynków. Jak się okazało, poziom był wyrównany, ponieważ wszystkie ekipy zdążyły zakupić 8 różnych budynków.

 

Po grze poszliśmy na kolację, a po niej dzieci mogły skorzystać z gier planszowych, wyjścia na piłkę nożną itp.

Jak kończę pisać jest godzina 22:25, dzieci właśnie poszły do swoich pokoi, zobaczymy jak im pójdzie.

 

PS. Zdjęcia z soboty, są już wrzucone pod wczorajszą notką.

20.07.2013, sobota

To był pracowity dzień. Dość powiedzieć, że część dzieci poszła spać jeszcze przed ciszą nocną, chociaż i tak najtwardsi pewnie będą walczyli znowu do północy.

 

Od rana pan Kuba wyciągnął dzieciaki na gimnastykę, po śniadaniu, po spisaniu regulaminu i wymyśleniu nazw ekip, spędziliśmy trochę czasu na boisku, bawiąc się w szereg gier integracyjnych, a następnie wybraliśmy się na chwilę nad jezioro. Czas szybko zleciał, ponieważ po powrocie czekał już obiad i niezbędny odpoczynek, przed bardziej wymagającą częścią dnia.

 

Zaraz po 15:30 dzieciaki wyruszyły na zwiad. Podzieleni na ekipy, mieli za zadanie znaleźć odpowiedzi na pytania na temat Osiecznej i okolicy – jednej z ekip udało się nawet wypytać miejscowego komendanta policji 🙂

 

Po zwiadzie, odbyły się pierwsze zajęcia z technik pamięciowych i szybkiego czytania. Dzieciaki tak wciągnęły się w temat, że nie zauważyły jak minęły im aż dwie godziny. Zajęcia prowadziła pani Gosia – doświadczona trenerka, która spędzi z nami jeszcze niedzielę, prowadząc jedną z gier i drugie warsztaty. Już teraz dzieciaki potrafią bezbłędnie zapamiętać szereg dziesięciu pojęć, a z czasem rozszerzymy ich możliwość do 25. To świetna umiejętność, pozwalająca w łatwy sposób zapamiętać np. poczet królów, najdłuższe rzeki itp.

 

Zdjęcia z wczorajszego dnia zostały poprawione, bo przez pomyłkę wrzucone zostały w złym rozmiarze, natomiast kilka zdjęć z dzisiejszych zabaw pojawi się pewnie dopiero jutro rano.

 

Dobranoc!

19.07.2013, piątek – dzień przyjazdu

Dzisiaj krótko, bo jeszcze sporo pracy przed nami.

 

Zaraz po przyjeździe zaliczyliśmy zagadkę logiczną, czyli podział na grupy, w taki sposób, żeby wszyscy byli zadowoleni. Chyba się udało w możliwie najlepszy sposób, ale będziemy obserwowali rozwój wydarzeń.

 

Dzieciaki spędziły dzień na poznawaniu siebie nawzajem, a o godzinie 18:00 wybraliśmy się na spacer trasą schronisko – plaża – Orlik – schronisko, co zajęło nam ponad 40 minut. Pomysł okazał się strzałem w „10”, bo dzieciaki pięknie zjadły kolację, co rzadko zdarza się pierwszego dnia kolonii.

 

Teraz trwa cisza nocna – część dzieci jest już w pokojach i usiłuje zasnąć, a reszta, której nadmiar wrażeń nie pozwala zasnąć, w świetlicy ogląda Epokę Lodowcową 2.

Jutro startują zajęcia z szybkiego czytania, wprowadzimy dzieci w styl (chociaż już dziś chłopcy zorganizowali walki rewolwerowców), no i zahaczymy o kąpielisko.

Poniżej trzy zdjęcia, na szybko zrobione telefonem, bo aparat leży jeszcze gdzieś głęboko w plecaku. Niestety również prędkość łącza (ok. 500 kb/s), jak i i jego stabilność, nie wróżą zbyt dobrych fotorelacji.