Stary Borek 2014

25.07 – Dyskoteka

Dzień rozpoczęliśmy pożegnaniem z morzem  (na sobotę zapowiadana była już słabsza pogoda). Niestety woda była tak zimna, że strach było się zbliżyć do niej, w związku z tym ratownicy wywiesili czerwoną flagę, oznaczającą zakaz kąpieli.

Na szczęście mieliśmy zaplanowany ciąg dalszy olimpiady, a pan Adrian zmotywował jeszcze dzieciaki do gry w rugby i kilku zabaw ruchowych. W międzyczasie chętni spróbowali sił, w starowaniu spadochronem treningowym do kitesurfingu – okazało się to nie lada sztuką, ale również super zabawą.

 

Popołudnie to czas przygotowania do imprezy – pani Martyna przygotowała dla każdej ekipy piosenkę, do której należało przygotować układ choreograficzny – dzieciaki spisały się na medal, chociaż niektórzy od początku postawili na improwizację. Impreza trwała do godziny 24:00, po zachodzie słońca rozdaliśmy dzieciakom świecące bransoletki – dla dzieciaków hit imprezy, a dla nas bardzo praktyczny gadżet, dzięki któremu mogliśmy w zupełnej ciemności łatwo zlokalizować każdego 🙂

ZDJĘCIA

Dzisiaj ostatni dzień na kolonii, jutro wracamy. Planowo będziemy w Poznaniu o godzinie 14:25 (pociąg TLK ZEFIR).

23.07 – Kołobrzeg i festiwal

Działo się! Od rana pojechaliśmy do Kołobrzegu – mieliśmy trochę czasu na zakupy i pozwiedzanie okolic promenady i niestety nieczynnego molo (kto robi remont molo latem?!). Przed 11 weszliśmy na pokład Pirata – czekało nas 40 minut rejsu po morzu. Dzieciaki otrzymały aviomarin zgodnie z wpisami w kartach kwalifikacyjnych, ale wyprawa dla wszystkich była wyzwaniem. Fale były spore i dość długie, przez co statek naprzemiennie wznosił się i opadał, albo kołysał na boki. Nawet najtwardsi zawodnicy musieli chwilę odpocząć po zejściu na ląd.

Po powrocie dzieciaki zaczęły przygotowania do festiwalu – każda ekipa musiała przygotować wybrane 3 z 5 tematów – scenkę z życia piratów, odę do kapitana, szantę, portret do kajuty lub pokaz mody pirackiej. Po ok. 25 minutach zrobiliśmy dłuższą przerwę na warsztaty – do wyboru były tańce, samoobrona i cukiernictwo.

Po kolacji, dzieciaki dostały jeszcze chwilę na dokończenie przedstawień i ok. 20:00 rozpoczęliśmy festiwal połączony z grillowaniem. Trudno powiedzieć co dzieci zapamiętają lepiej – występy czy kiełbaski. Na pewno najlepiej wspominać będą imprezę dziewczyny z ekipy Pirackie Ahoj!, które o włos wyprzedziły chłopaków z Czarnej Perły. Nagrodą było spore pudło żelków, którym dziewczyny spontanicznie postanowiły się podzielić z resztą dzieciaków – brawo!

Na koniec miła wiadomość dla wszystkich – cisza nocna przesunięta o ponad pół godziny i zwolnienie z gimnastyki rano – trzeba trochę odespać długi dzień.

ZDJĘCIA

22.07 – Dźwirzyno i Olimpiada cz.1

Dzisiaj od rana wybraliśmy się na pieszą wycieczkę do Dźwirzyna. Początkowo podróżowaliśmy pustą plażą, otoczeni mgłą – wrażenie super, na szczęście nie było wiatru, więc było przyjemnie ciepło. Dzieciaki dały radę – przeszły w sumie ok. 8 km, zaliczyły małe zakupy w Dźwirzynie, a w drodze powrotnej, trochę popluskaliśmy się na brzegu w dość zimnej wodzie (26 śmiałków) i pograliśmy w rugby – ekstra zabawa!
Niemiłym akcentem w drodze powrotnej była plaża nudystów – niestety, nie mieliśmy pojęcia o jej istnieniu, a do najbliższego zejścia mieliśmy kawał drogi i jako alternatywę marsz ulicą…

Po południu odbyła się pierwsza część Olimpiady organizowanej przez panią Martynę, która przygotowała oryginalne i zaskakujące konkurencje – trudno niektóre nawet opisać, ale można sobie je wyobrazić, oglądając zdjęcia. Tym razem górą były dziewczyny, a chłopakom pozostała szansa na rewanż w czwartek na plaży, w czasie drugie części zawodów.

Jutro Kołobrzeg – piraci wreszcie znajdą się w swoim żywiole, w czasie rejsu statkiem, może nawet pojedziemy w strojach stylowych 🙂

Z dnia udało nam się napstrykać blisko 120 zdjęć, w dzisiejszej galerii znajdują się też obiecane zdjęcia grupowe.

PS. Dzieciaki powoli są już zmęczone, wczoraj szybko zasnęły, a rano pobudka już była trudniejsza niż poprzednie. Dzisiaj spodziewamy się, że cisza zapadnie bardzo szybko, a poranna gimnastyka dla niektórych stanie się nie lada wyzwaniem. Od jutra wstajemy o 7:30 (dotychczas 7:45), bo brakuje nam rano czasu na spokojne mycie.

21.07 – Konkurs kulinarny

Od rana wybraliśmy się na plażę, niestety mamy problem, żeby zgrać się w czasie z autokarem i wyjechaliśmy już o 8:45. Miało to swoje plusy – byliśmy pierwsi na miejscu 🙂 Minusem był silny wiatr i mgła, które uniemożliwiły kąpiel, aż do godziny 11. Dopiero wtedy, po wywieszeniu białej flagi, ratownicy wpuścili śmiałków, którzy odważyli się zmierzyć z lodowatą wodą. Mamy nadzieję, że temperatura wody wróci do weekendowej formy wkrótce, póki co, na jutro planujemy spacer plażą w stronę Dźwirzyna.

Po południu odbył się konkurs kulinarny. Mieliśmy mały falstart, bo okazało się, że jedyny sklep w Starym Borku zamykany jest już o 15:30 – szybko zorganizowaliśmy transport do Grzybowa dla ośmiu wysłanników ekip i po zrobieniu zakupów zaczęły się kulinarne czary. Magda Gessler pewnie by coś marudziła o doborze produktów, ale w sumie nie o to chodziło – miała być dobra zabawa i taka była.
Na zakończenie czteroosobowe jury, po burzliwych naradach ustaliło klasyfikację końcową. Zwyciężyła ekipa chłopaków, która przewidziała sytuację i przywiozła ze sobą gotowe przepisy 🙂 O zwycięstwie jednak zdecydowało przede wszystkim perfekcyjne wykonanie i dopasowanie potraw do stylu pirackiego. Nie bez znaczenia był również fakt, że jury się najadło do syta szarlotki, smażonych ziemniaków z cebulką, pomidorem i paroma bliżej niezidentyfikowanymi składnikami.

Należy też odnotować, że poznaliśmy dziś funkcjonowanie izby przyjęć w kołobrzeskim szpitalu – do Poznania wrócimy z jednym złamanym małym palcem u nogi. Właścicielki palca nie opuszcza humor, pewnie również dlatego, że obeszło się bez gipsu i może kontynuować kolonię. My tylko mamy nadzieję, że to koniec takich przygód i już wszyscy wrócimy cali i zdrowi.

Teraz dzieci mają jeszcze czas wolny, który spędzają na dworze, we własnych pokojach lub w świetlicy, oglądając Krainę Lodu. Zaraz kąpiel i spać.

Pisałem już, że mamy grzeczne dzieci? To warte powtórzenia!

ZDJĘCIA

20.07 – Chrzest

Po pierwsze i najważniejsze – mamy bardzo grzeczne dzieci na koloni! Jesteśmy naprawdę pod wrażeniem jak dobrze potrafią się zachować w różnych sytuacjach. Świetnie radzą sobie z przestrzeganiem zasad porządkowych, a to daje nam poczucie bezpieczeństwa.

 

Dzisiaj od rana pojechaliśmy autokarem do Grzybowa – większość udała się na Mszę Św. na godzinę 9:30, reszta zajęła strategiczną lokację na plaży. Po zakończeniu Mszy, wszyscy wylądowaliśmy na plaży i zostaliśmy tam do 13:30. Prawie wszyscy zaliczyli pierwszy kontakt z morzem, chociaż póki co ostrożnie, tylko do kolan przy brzegu. Od jutra rozpoczynamy regularne kąpiele, ale już pierwsze, jednodniowe „szlabany” zostały rozdane dla osób, które nie dostosowały się do ustalonych zasad zabawy w wodzie.

 

Po obiedzie (niedzielny klasyk: rosół + kotlet) dokonaliśmy dodatkowego podziału na grupy, wymyśliliśmy nazwy i przeprowadziliśmy chrzest, dla nowych kolonistów – piratów. Były to pierwsze zajęcia w strojach stylowych – wyglądaliśmy super, aż goście przebywający w schronisku przyszli nas podglądać 🙂

 

Pojawiły się u niektórych małe problemy zdrowotne (głównie alergie i przemęczenie) z którymi radzimy sobie na bieżąco, natomiast jest jedna rzecz na którą nie mamy lekarstwa – łzy z tęsknoty – staramy się leczyć objawowo, ale niestety, niektórzy po prostu muszę czasem usiąść w kąciku i przytulić się do słuchawki – póki co, to najlepsze lekarstwo jakie znamy.

ZDJĘCIA

19.07 – Przyjazd

Dotarliśmy. Po długiej podróży i korku już przed Obornikami, udało się w sumie bezproblemowo znaleźć u celu.

Pierwszy dzień, jak zwykle, upłynął na sprawach organizacyjnych, rozlokowaniu w pokojach, rozpakowywaniu itd.

Pod wieczór mieliśmy trochę czasu wolnego, który spędziliśmy na dworze, wtedy też udało się zrobić na szybko parę zdjęć, które dostępne w osobnym poście. Pod koniec dnia wszyscy otrzymali niebieskie czapki, dzięki którym będzie nam łatwiej rozpoznać naszych podopiecznych w czasie wycieczek.

Póki co próbujemy się odnaleźć w nowym miejscu, idzie nam trochę opornie, ale od jutra powinno już wszystko odbywać się znacznie sprawniej. Wybieramy się na plażę oraz na Mszę Świętą w Grzybowie, po południu dzieciaki czeka przyjęcie w poczet kolonistów.

Dwa zaskoczenia pierwszego dnia – dzieci ładnie jedzą posiłki (to niezwykłe pierwszego dnia) i prawie wszyscy szybko poszli spać.

Dzisiaj tyle – krótko, bo godzina późna, a i dzień na miejscu był w sumie krótki.